Shirin Ebadi

Shirin Ebadi

Irańska laureatka Pokojowej Nagrody Nobla – obrończyni praw kobiet i dzieci, feministka z Koranem

"Każdy, kto walczy o prawa człowieka w Iranie, musi liczyć się z życiem w strachu, od urodzenia do śmierci. Ja nauczyłam się zwalczyć ten strach" – Szirin Ebadi.

Shirin Ebadi urodziła się w 1947 roku w Hamadanie, starożytnej stolicy Medów i jednym z najstarszych miast w Iranie. W Hamadan znajduje się grób wielkiego filozofa średniowiecza arabsko-muzułmańskiego Awicenny. Rodzina Shirin przeniosła się do Teheranu. Ojciec był prawnikiem, specjalistą prawa handlowego i autorem skryptów uniwersyteckich. To właśnie dzięki ojcu dorastała w przekonaniu, że możliwości intelektualne kobiet i mężczyzn są takie same dlatego też poszła w jego ślady i została prawnikiem. Doktorat obroniła w 1971 r. Cztery lata później została pierwszą w Iranie kobietą-sędzią. W latach 1975-79 pełniła funkcję prezesa miejskiego sądu w Teheranie.

Ebadi była wykładowcą Uniwersytetu Teherańskiego i pisarką, była jedenastą kobietą, lecz pierwszą muzułmanką, która została laureatką Pokojowej Nagrody Nobla. Po ogłoszeniu werdyktu podkreśliła, że jest wyznawczynią islamu, co pokazuje, że można być muzułmaninem i jednocześnie popierać demokrację.

Uznanie komitetu noblowskiego zdobyła za „popieranie dialogu jako najlepszej drogi zmieniania postaw i rozwiązywania konfliktów". Ebadi prezentuje islam z ludzką twarzą. Uważa, że pomiędzy islamem a podstawowymi prawami człowieka nie ma żadnej sprzeczności. Wielokrotnie mówiła o konieczności dialogu międzykulturowego i międzyreligijnego, który oparty będzie na wartościach wspólnych dla wszystkich. Pokojowy Nobel dla Iranki spotkał się z bardzo zróżnicowanymi reakcjami.

„Jestem kroplą w morzu” mówi o sobie irańska noblistka. Swą postawą wpisuje się w nurt islamskiego feminizmu, który swą siłę czerpie z Koranu, będącego jedynym argumentem w sporach ze zdominowanym przez mężczyzn światem. Jej feminizm nie jest bezkrytyczny. Gorzkie słowa prawdy kieruje także pod adresem innych kobiet, które są ofiarami tej kultury, ponieważ to one przenoszą jej zasady. Twierdzi, że każdy brutal został wychowany przez jakąś matkę.

Noblistka tłumaczy, iż problemem nie jest islam, lecz patriarchalna kultura panująca w Iranie. „W Koranie nigdzie nie ma stwierdzenia, że mężczyzna jest wyróżniony przez Boga. Nie, tam mówi się, że najbardziej ukochanymi są ci, którzy są pobożni i wstrzemięźliwi. W prawdziwym islamie nie ma różnicy między mężczyzną i kobietą. To kultura patriarchalna prezentuje taką interpretację Koranu”.

Zastrzegła jednak, że używając pojęcia "kultura patriarchalna", nie miała na myśli wszystkich mężczyzn: - „Mówię o kulturze, która nie akceptuje równości ludzi. Nie akceptuje demokracji. W krajach, w których sytuacja kobiety jest zła, kuleje również demokracja”.

W biografii pani Ebadi pokazuje się blaski i cienie islamskiej rewolucji 1979 r. Przed rewolucją, ta zdolna i ambitna młoda kobieta wykorzystała możliwości, jakie dawała liberalizacja. Jako 26 latka i pierwsza kobieta w historii Iranu, została sędzią a potem przewodniczącą trybunału.

Gdy ajatollahowie przejęli władzę, zdegradowali Szirin do roli sekretarki, która wykorzystała możliwość przejścia na wcześniejszą emeryturę po 15 latach pracy. Jako były sędzia mogła automatycznie zostać adwokatem. Na uprawnienia adwokackie musiała jednak czekać osiem lat. Na początku lat 90 zajęła się w końcu tym, co interesowało ją najbardziej. Zaczęła pisać książki o sytuacji prawnej kobiet i dzieci w Republice Islamskiej. Założyła m.in. pierwsze w kraju stowarzyszenie broniące praw dzieci. Po uruchomieniu gorącej linii, zadzwoniły setki kobiet i dzieci potrzebujących pomocy.

Będąc adwokatem reprezentowała w sądach irańskich rodziny intelektualistów, pisarzy i dziennikarzy, zamordowanych przez władze w ramach wymierzonej w opozycję czystki z lat 1999-2000. Uczestniczyła także w działaniach mających zmusić władze do wyjaśnienia okoliczności ataku na studentów protestujących na jej macierzystej uczelni w 1999 r. Zginęło wówczas wielu młodych Irańczyków. Sama Ebadi trafiała do aresztu za swoją działalność w 2000 roku, gdzie spędziła 25 dni w całkowitej izolacji. Dostała zarzut sfałszowania kasety wideo z nagraniem członka radykalnej islamskiej bojówki przyznającego się do ataku na studentów. Została skazana na trzy lata więzienia i pięć lat pozbawienia praw obywatelskich. Ponieważ protesty płynęły z całego świata reżim ugiął się. Wyrok zawieszono. Opisała potem swoje przeżycia - Nienawidziłam się za to, że jestem tak słaba - pisała. - Starałam się nie narzekać. Zaciskałam zęby i pięści tak, że moje paznokcie robiły się niebieskie. Ale nigdy nie jęknęłam. W więzieniu Shirin Ebadi usiłowała sobie przypomnieć, kto powiedział, że "nie urodziliśmy się, by cierpieć" ale nie mogła. Ze złości wyskrobała na ścianie trzonkiem łyżki: Urodziliśmy się, by cierpieć, bo urodziliśmy się w Trzecim Świecie. Nic nie możemy zrobić. Możemy tylko być cierpliwi.

Władze stosują wobec niej różnego rodzaju szykany. Po jednym z procesów, zakazano jej wykonywania zawodu na pięć lat. Pod koniec listopada 2009 r. zamrożono jej rachunek bankowy, ponieważ jak twierdzą władze, były tam zdeponowane środki do wspierania więźniów politycznych i ich rodzin. Następnie w tym samym roku skonfiskowano jej także medal Pokojowej Nagrody Nobla, co do tej pory nigdy się nie zdarzyło. Od tamtej pory Szirin Ebadi żyje na emigracji w Wielkiej Brytanii.

Zdaniem noblistki, Republika Iranu nie przetrwa, jeśli nie będzie się zmieniać i nie wprowadzi reform. Krytykowała irańskie władze za nieprzestrzeganie praw człowieka a w tym stosowanie kary śmierci. Według organizacji Amnesty International Iran jest na drugim miejscu po Chinach pod względem liczby wykonywanych egzekucji.

Ebadi działa także w obronie praw uchodźców, praw kobiet i dzieci. Jest autorką wielu prac naukowych, artykułów i książek poświęconych prawom człowieka, w tym m.in. "Prawa dziecka. Studium legalnych aspektów praw dziecka w Iranie", „Prawa kobiet”, "Historia i dokumentacja praw człowieka w Iranie". Do dnia dzisiejszego jest zapraszana, wygłasza wykłady, uczestniczy w konferencjach i seminariach na całym świecie.

W 1996 r. Shirin Ebadi była oficjalną obserwatorką organizacji obrony praw człowieka Human Rights Watch. W 2001 r. w Norwegii uhonorowano ją nagrodą Rafto, przyznawaną obrońcom praw człowieka, natomiast w 2004 r. zajęła wysokie miejsce na liście „stu najbardziej wpływowych kobiet na świecie” magazynu „Forbes’a”, a także stała się jedną ze „stu najbardziej wpływowych kobiet wszechczasów”.

Shirin Ebadi jest kobietą, która nie boi się otwarcie mówić, co myśli. W wywiadzie dla PAP, udzielonym pod koniec 2011 r., powiedziała, że „błędem UE było wspieranie w przeszłości takich krajów jak Libia czy Tunezja i rządzących tam dyktatorów oraz przyjmowanie od nich brudnych pieniędzy”. Wyraźnie zaznaczyła swoje niezadowolenie i wezwała kraje europejskie, by nie prowadziły z Iranem „haniebnych relacji handlowych”.

Iran podpisał większość międzynarodowych konwencji praw człowieka i jest zobowiązany do ich akceptowania i realizacji. Jak twierdzi Shirin nagroda Nobla nałożyła na nią ogromny ciężar i odpowiedzialność. W związku z tym będzie walczyć i pracować jeszcze ciężej a przede wszystkim nigdy nie pozbawi się zaszczytu walki o prawa człowieka.

Wiele razy grożono jej śmiercią. Jak sama twierdzi - strach to instynkt, jak głód. Upomina się o ciebie, czy chcesz tego, czy nie chcesz. Wieloletnia działalność nauczyła Shirin, że nie można sobie pozwolić, by strach wpłynął na to, co się robi.