Maksymilian Maria Kolbe

Maksymilian Maria Kolbe

(właśc. Rajmund Kolbe) urodził się 8 stycznia 1894 r. w Zduńskiej Woli w zaborze rosyjskim, w wielodzietnej rodzinie, jako drugi syn Juliusza Kolbe i Marianny z domu Dąbrowskiej. Ojciec był z pochodzenia Niemcem.

Z powodu trudnej sytuacji finansowej w 1897 r. rodzina przeniosła się do Pabianic. Tam w 1902 r. młody Rajmund przyjął Pierwszą Komunię Świętą. W 1906 r. w tamtejszym kościele doświadczył wizji Matki Boskiej. To doświadczenie utwierdziło Kolbego w przekonaniu, że jego powołaniem jest służba Kościołowi.

W następnym roku, za zgodą rodziców Rajmund Kolbe, razem ze swoim bratem Józefem,wstąpił do zakonu franciszkanów. Rozpoczął naukę w seminarium franciszkanów we Lwowie. W 1910 r., po rozpoczęciu nowicjatu, przyjął zakonne imię Maksymilian. Dwa lata później rozpoczął studia w Krakowie, które ukończył w 1916 r. stopniem doktora filozofii Uniwersytetu Gregorianum w Rzymie. W międzyczasie złożył śluby wieczyste, przyjmując imię Maria. W 1918 r. przyjął święcenia kapłańskie. Rok później uzyskał stopień doktora teologii na wydziale ojców franciszkanów w Rzymie.

Razem z innymi członkami zakonu, w 1917 r. założył związek „Rycerstwo Niepokalanej” (Militia Immaculatae), którego naczelną zasadą była praca nad grzesznikami i wrogami Kościoła katolickiego w celu ich nawrócenia. Powstanie tego związku było reakcją na demonstracje masonów w Rzymie skierowane przeciwko papieżom Piusowi X i Benedyktowi XV. Aby trafić ze swą misją do jak największej liczby wiernych, po powrocie do Polski w 1922 r. Kolbe rozpoczął publikację miesięcznika „Rycerz Niepokalanej”, którego siedzibą był Kraków, a następnie Grodno.

W miarę jak jego działalność misyjna zataczała coraz szersze kręgi, Kolbe zdał sobie sprawę z potrzeby posiadania stałej siedziby swej organizacji. Utworzył ją w 1927 r. w Niepokalanowie na gruntach podarowanych przez księcia Jana Druckiego-Lubeckiego. W nowo zbudowanym klasztorze ulokował siedzibę „Rycerza Niepokalanej”, a od 1935 r. nowego czasopisma – „Małego Dziennika”.

W pierwszej połowie lat 30. Kolbe rozpoczął działalność misyjną za granicą. Udał się m.in. do Japonii. Z jego inicjatywy w Nagasaki wybudowano klasztor franciszkański i rozpoczęto wydawanie japońskiej edycji „Rycerza Niepokalanej”. Ciekawostką jest fakt, że miejscowi duchowni sugerowali umiejscowienie klasztoru na zboczu góry skierowanym ku miastu, lecz ostatecznie Kolbe zdecydował się na przeciwną stronę zbocza. Decyzja ta okazała się zbawienna dla klasztoru, gdyż po ataku atomowym 9 sierpnia 1945 r. fala uderzeniowa nie wyrządziła budynkowi prawie żadnych szkód.

Pogarszający się stan zdrowia skłonił Kolbego do powrotu do Polski w 1936 r. Zainspirowany zjawiskiem małej radiofonii, które zaobserwował w Japonii, próbował utworzyć własną stację radiową. Ze względu na obowiązujące wtedy prawo nie mógł tego uczynić. Wstąpił wtedy do Polskiego Związku Krótkofalowców i w latach 1937-38 rozpoczął nadawanie pod znakiem SP3RN (jak Radio Niepokalanów).

Po wybuchu II wojny światowej Maksymilian Kolbe pozostał w klasztorze, gdzie zorganizował tymczasowy szpital. Po wkroczeniu do miasta, Niemcy zamknęli klasztor, a Kolbe został aresztowany. W tym czasie odmówił podpisania volkslisty, mimo tego, że dałoby mu to duże przywileje, zwłaszcza uwzględniając jego niemieckie pochodzenie. Po wyjściu na wolność, zorganizował w klasztorze ośrodek wsparcia dla okolicznej ludności i uchodźców z Wielkopolski oraz wydawnictwo dzieł religijnych (na co, w bardzo ograniczonym zakresie, dostał pozwolenie od władz niemieckich). Wykorzystał to do ukrywania Żydów i druku ulotek antyhitlerowskich w języku niemieckim. Niestety, okupant zorientował się w prawdziwym charakterze tej działalności i 17 lutego 1941 r. klasztor zamknięto, a Kolbego aresztowano i przewieziono na Pawiak.

28 maja 1941 r. Kolbe znalazł się w transporcie więźniów do obozu koncentracyjnego w Auschwitz. Dostał tam numer obozowy 16670. Od początku pobytu w obozie był z powodu swej wiary okrutnie traktowany przez nadzorców więziennych. Po ucieczce trzech więźniów w lipcu 1941 r., zastępca komendanta obozu, Karl Fritsch, podczas apelu wyznaczył 10 osób, które miały zostać zagłodzone na śmierć w podziemnym bunkrze. Jeden z mężczyzn zaczął rozpaczać z żalu za rodziną, a wtedy Maksymilian Kolbe zaofiarował się pójść na śmierć w zamian za tego więźnia. Po dwóch tygodniach bez wody i jedzenia tylko Kolbe pozostał przy życiu. Oprawcy, chcąc opróżnić bunkier, dobili go śmiertelnym zastrzykiem fenolu. 15 sierpnia 1941 r., w dzień Wniebowzięcia Matki Boskiej, jego ciało zostało spalone w krematorium.

Uratowanym mężczyzną był Franciszek Gajowniczek, który został później przeniesiony do obozu w Sachsenhausen, gdzie doczekał końca wojny. Po wyzwoleniu, przy wielu okazjach zawsze podkreślał swą głęboką wdzięczność Maksymilianowi Kolbe za uratowanie życia. Był świadkiem podczas procesu beatyfikacyjnego Kolbego w 1971 r. oraz podczas procesu kanonizacyjnego w 1982 r., gdzie oprócz ogłoszenia świętości, nadano zakonnikowi miano męczennika. Franciszek Gajowniczek zmarł w 1995 r. w wieku 93 lat.

Kilka miesięcy przed kanonizacją o. Kolbe, światło dzienne ujrzały artykuły poruszające jego rzekomą postawę antysemicką. Chodziło głównie o powoływanie się przez niego na niesławne Protokoły Mędrców Syjonu oraz związki z Obozem Narodowo-Radykalnym. Osoba o. Kolbe otrzymała jednak ogromne wsparcie z wielu stron, w tym od historyków zajmujących się problematyką Holokaustu. Wykazano, że naczelną ideą, jaką kierował się Kolbe, była miłość bliźniego. Na jego korzyść świadczyli także Żydzi ocaleni z obozów, którzy się z nim zetknęli.

W 1998 r. Watykan ogłosił o. Kolbe patronem Zduńskiej Woli, a w 2004 r. patronem Pabianic.

W 1999 r. Kongregacja Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów ogłosiła świętego patronem Honorowych Dawców Krwi w Polsce.

Rok 2011 był Rokiem Św. Maksymiliana Marii Kolbego. Stosowną uchwałę podjął Senat RP.